środa, 26 sierpnia 2015

J. Scott, Bez litości


Źródło
            Stany Zjednoczone, koniec XIX wieku. Na prowincji, w miejscu odciętym od świata i ludzi, mieszka siedmioosobowa rodzina. Gdy Elspeth Howell, położna pracująca w mieście, wraca do domu po dłuższej nieobecności zastaje w nim przerażający widok. Czwórka jej dzieci i mąż zostali zamordowani, a ich ciała są porozrzucane po całym domu. Z życiem uszedł tylko 12-letni Caleb, który schował się w oddalonej od domu stajni. Kobieta i chłopiec postanawiają wyruszyć śladem morderców i dokonać zemsty.

            „Bez litości” to książka, która porusza swoim surowym i zimnym klimatem. Autor przenosi nas do XIX-wiecznych Stanów Zjednoczonych w sam środek mroźnej zimy. Bohaterowie są przyzwyczajeni do trudnych warunków życia, ciężkiej pracy i tego, że ze wszystkich stron może grozić im niebezpieczeństwo. Nie znajdziemy tutaj ciepłej i podtrzymującej na duchu historii. Wszystko jest okrutne, surowe i mroczne. Dzieci pracujące w burdelu, płatni mordercy, przerażające wypadki przy pracy i tajemnice, które skrywają nawet nasi najbliżsi.
            Książka zaczyna się od naprawdę mocnego wejścia. Morderstwo z zimną krwią. Matka, która widzi swoje zastrzelone dzieci i chłopiec, który musiał przeżyć kilka dni wśród trupów swoich najbliższych. Równie mocna i porywająca jest końcówka książki. Niestety nie możemy tego powiedzieć o środku. Nadal mamy ten surowy klimat, ale zabrakło napięcia. Podczas czytania miałam wrażenie, że ten początek zbyt mocno zaostrzył mój apetyt i gdy potem akcja zwolniła to czułam się trochę oszukana.
            Bohaterowie są wyraziści i podobało mi się to jak autor pokazał przemianę dziecka, które musiało z dnia na dzień wydorośleć. Na początku mamy przerażonego małego chłopca, który boi się własnego cienia, a pod koniec pewnego swego i niebojącego się śmierci młodego mężczyznę. Równie interesująco przedstawia się postać Elsbeth, która nigdy nie czuła specjalnej więzi ze swoimi dziećmi, ale pod wpływem okoliczności i tego, że został jej tylko Caleb uświadamia sobie, że chłopiec potrzebuje matczynego ciepła.
            Każdy, kto lubi historie rozgrywające się w Stanach Zjednoczonych w XIX wieku, historie o płatnych mordercach, zemście i tajemnicy sprzed lat będzie zadowolony. Książka ma naprawdę świetny początek, a i zakończenie trzyma równie wysoki poziom. W środku akcja trochę zwalnia, otrzymujemy za to obraz tego, jak żyło się w małym miasteczku w tamtych czasach. Podsumowując, wielbiciele surowych i klimatycznych książek, którzy nie zawsze oczekują happy endu powinni sięgnąć po tę pozycję.

Tytuł: Bez litości
Autor: James Scott
Wydawnictwo: W.A.B., 2015
Strony: 512
Ocena: 4/6

17 komentarzy:

  1. Trochę odstrasza mnie ten monotonny środek powieści. Bo choć sama powieść brzmi naprawdę ciekawie, to jednak wolałabym, żeby tempo akcji było równomiernie rozłożone. A wszystko przez to, że daaaaawno nie czytałam żadnej powieści sensacyjnej /thrillera/ kryminału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że ten środek powieści wydaje się monotonny przez to mocne wejście. Książka w żadnym wypadku nie jest nudna, ale po świetnym początku akcja nieco zwalnia, by znów przyspieszyć na sam koniec ;)

      Usuń
  2. Mocna powieść, ale zapiszę sobie jej tytuł i poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, coś dla mnie. Niedawno skończyłam "System", który od razu skojarzył mi się z tym mrozem i okrutnymi morderstwami. Z wielką chęcią przeczytam :)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja będę musiała przeczytać "System" :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Niestety tej książki nie możemy zaliczyć do tych podnoszących na duchu i przywracających wiarę w ludzi.

      Usuń
    2. To jest dla mnie zawsze minus w powieściach, filmach czy nawet komiksach, lubię dobre zakończenia.

      Usuń
  5. Ojj, bardzo mocna książka. Dawno nie czytałam czegoś co wymuszałoby we mnie aż takie emocje... Zapiszę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł sobie zapiszę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki surowy i zimny klimat, byłby doskonałą odskocznią od książek, które ostatnio czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie sięgnę, dlatego zapisuję sobie tytuł :) Będzie to ciekawa odmiana od książek, które teraz czytam i od wszystkich happy endów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi jak książka w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tej książce już słyszałam, dzięki Twojej recenzji wiem, że musze po nią siegnąć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi intrygująco i chyba nawet ten środek z mniejszym napięciem mnie nie zniechęca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się jednak interesująco, więc jestem skłonna przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń