piątek, 16 stycznia 2015

M. Kneale, Anglicy na pokładzie


 
Źródło
          
Czy wyprawa na Tasmanię w celu odnalezienia biblijnego ogrodu Eden ma szansę na sukces? Według pewnego angielskiego pastora zdecydowanie tak. Postanowił on zorganizować wyprawę, która ma udowodnić niedowiarkom, że biblijny Eden istnieje i można go odnaleźć. W tę długą podróż wybiera się także doktor Potter, który zafascynowany opisywaniem typów i ras ludzkich ma zamiar wykorzystać wyprawę by pogłębić swoje badania, jak również młody botanik, który ma na niej zakosztować prawdziwego życia. Na skutek splotu nieoczekiwanych wydarzeń trzech Anglików zabrać na Tasmanię ma statek, który w rzeczywistości jest statkiem z ładownią pełną nielegalnego tytoniu i alkoholu. Jego załoga popadła w konflikt z Służbą Celną i w ekspedycji na Tasmanię widzi swoją szansę na wydostanie się z kłopotów.

            Autor zabiera nas do XIX wieku, w długą podróż morską z Anglii na Tasmanię, która obfituje w wiele przygód i zabawnych sytuacji. Oprócz relacji z pokładu statku otrzymujemy również opis Tasmanii, gdzie znajdują się kolonie karne oraz mieszkają Aborygeni, którzy są powoli wytępiani przez białych osadników. Książka dostarcza nam naprawdę szerokiego obrazu wydarzeń, ponieważ całą historię przedstawia nam dwadzieścioro jeden narratorów. Warto dodać, że każda z osób dopuszczonych przez autora do głosu została przetłumaczona przez osobnego tłumacza.
            Każdy z bohaterów jest inny i każdy ma własny obraz wydarzeń. Nie każdy zabiera głos równie często jak inny, niekiedy z jakimś bohaterem spotykamy się jedynie raz. W związku z tym, że tych bohaterów jest tak dużo to naturalnie jednych zaczynamy lubić bardziej, drugich mniej. Czasami łapałam się na tym, że tylko czekałam aż do głosu dojdzie mój ulubiony Aborygen, ekscentryczny i trochę nawiedzony pastor lub mający głowę na karku kapitan statku. Początkowo ten natłok bohaterów może stwarzać poczucie zagubienia, które potęguje przenoszenie się w różny czas akcji, jednak w miarę poznawania całej historii wszystko składa nam się w jedną całość.
            „Anglicy na pokładzie” dostarczają nam naprawdę świetnej rozrywki, która przenosi nas zarówno w morską podróż, jak i na niezbadane lądy Tasmanii. Widzimy świat oczami natchnionego pastora, Aborygena, który próbuje odnaleźć swoje miejsce na świecie oraz rudobrodego doktora, który ocenia ludzi pod względem ich rasy. Wszystko to sprawia, że „Anglicy na pokładzie” to książka, którą pomimo dużej objętości czyta się naprawdę szybko. Mimo, że autor porusza kwestie rasizmu, poczucia wyższości, które dominuje wśród białych spotykających się z Aborygenami to w książce nie brak humoru i zabawnych sytuacji. Galeria różnorodnych postaci i miejsc sprawia, że „Anglicy na pokładzie” to świetna lektura.

Tytuł: Anglicy na pokładzie
Autor: Matthew Kneale
Wydawnictwo: Wiatr od morza, 2014
Strony: 528
Ocena: 5/6

19 komentarzy:

  1. Lubię książki przygodowe, a ta jeszcze nawiązuje do XIX w., super! Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również jedno z moich ulubionych połączeń ;)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej 19-wiecznej Tasmanii. Aż 21 narratorów? To naprawdę dużo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że nawet bardzo dużo. Choć, niektóre osoby pojawiają się tylko raz i tych głównych jest tylko kilku ;)

      Usuń
  3. To jest tak imponujący pomysł na książkę, że chcę to przeczytać, odkąd pierwszy raz o tym usłyszałam :) Nawet jesli miałoby mi się nie spodobać, nie mogę nie poniuchać, co z tego wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo - od pierwszego momentu wiedziałam, że chcę przeczytać tę książkę ;) Cieszę się, że mój nos tym razem mnie nie zawiódł ;)

      Usuń
  4. Każda osoba tłumaczona przez kogoś innego? Pyszny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Bardzo fajnie widać różnice między poszczególnymi narratorami i ich sposobami wypowiedzi :)

      Usuń
  5. Jak fajnie, że książka przenosi do XIX wieku. Z chęcią poszukam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się interesująco. :-)
    Dołączam do obserwatorów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko sięgam po podobne książki, ale u Ciebie często pojawiają się takie tytuły, po które aż mam chęć sięgnąć :) Ten będzie kolejnym, który sobie zapiszę z Twojego bloga i jak będę miała okazję to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że trafiam w Twój gust, mimo, że nie zawsze są to książki, które przeważnie czytasz ;)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  8. Właśnie się zastanawiałam czy chcę poznać tę historię, ale teraz wiem na pewno! Uwielbiam XIX w. i wszystko co brytyjskie :) dzięki za rekomendację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam :) Z tej powieści świetnie wybija się XIX-wieczny klimat :)

      Usuń
  9. Książka zupełnie nie dla mnie. Zgadzam się, że pomysł z 21 narratorami jest fajny, ale nawet to nie zachęci mnie do przeczytania :)
    Zmiana szaty graficznej zdecydowanie na plus !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale rozumiem - nie każdy lubi takie klimaty ;)
      Dziękuję, potrzebowałam w końcu zmiany :)

      Usuń
  10. No i widzisz! Kolejna książka u Ciebie, z którą z przyjemnością bym się zapoznała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tej książki :D Nieodmiennie na nią poluję :D

    OdpowiedzUsuń