wtorek, 27 stycznia 2015

A. Christie, Tajemnicza historia w Styles


Źródło
            Piękna rezydencja i skomplikowane relacje rodzinne stały się tłem dla kolejnej książki Christie. Choć może nie powinnam pisać kolejnej, bo to pierwsza książka w jej ogromnym dorobku literackim. Starsza kobieta, która stosunkowo niedawno wyszła za mąż za młodszego mężczyznę, nagle umiera we własnym łóżku. W związku z tą niespodziewaną śmiercią w grę zaczyna wchodzi trucizna, a wszyscy domownicy stają się podejrzani. Każdy mógł mieć motyw, a największe podejrzenia padają na męża zmarłej, który miał po niej dziedziczyć. I w tym momencie, za sprawą kapitana Hastingsa, który był świadkiem powyższych wydarzeń, na scenę wkracza Poirot. Mały Belg zaczyna analizować wszystkie fakty i zbierać dowody, by w spektakularny sposób pokazać swój spryt.
        Mimo, że jest to pierwsza książka detektywistyczna napisana przez Christie, w ogóle nie miałam wrażenia, że odbiega poziomem od kolejnych powieści autorki. Znów mamy świetnie zarysowanych bohaterów, którzy skrywają swoje sekrety i próbują zamydlić oczy Poirotowi. Nie brakuje także nuty angielskiego humoru, który przewija się przez karty książki. I co najważniejsze – Christie zręcznie prowadzi czytelnika przez etapy śledztwa, wodzi go za nos, podsuwa wskazówki, by na końcu znów zaskoczyć. Kilka razy złapałam się na tym, że byłam pewna mordercy, by za chwilę zmienić zdanie i obstawić w tej roli kogoś innego.
            „Tajemnicza historia w Styles” zawiera także mały wątek autobiograficzny. Jedna z bohaterek powieści pracuje w aptece, co jak wiemy, również było etapem w życiu Christie i pomogło jej zdobyć wiedzę na temat trucizn, którą mogła później wykorzystać w swoich książkach. Myślę, że każdy miłośnik twórczości Christie będzie zadowolony z poznania „Tajemniczej historii w Styles”. Wydaję mi się również, że nawet jeśli ktoś nie zna jeszcze Poirota, to ta książka może być świetnym wyborem na początek tej znajomości.

Tytuł: Tajemnicza historia w Styles
Autor: Agatha Christie
Wydawnictwo, Dolnośląskie, 2014
Strony: 208
Ocena: 4/6

28 komentarzy:

  1. Co do treści się nie wypowiem, bo nie znam, pewnie kiedyś poznam, ale za to okładka jest genialna! Strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) W ogóle bardzo podoba mi się szata graficzna tej serii :)

      Usuń
  2. Czytałam i bardzo lubię! :D
    Też nie mogłam uwierzyć, iż to pierwsza powieść Christie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Zagadka i sposób wodzenia czytelnika za nos nie odbiega od późniejszych jej książek ;)

      Usuń
  3. Za każdym razem jak widzę recenzję Christie to przypominam sobie, że obiecałam samej sobie, że w tym roku mam się bliżej zapoznać z autorką! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się uda :) Będę trzymać kciuki :)

      Usuń
  4. Wiele się musiała opisać, zanim wydała tę powieść. Świetne debiuty nie pojawiają się ot tak, do nich też trzeba dorosnąć i je dopracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja :) Choć, z tego co pamiętam z jej autobiografii i na wydanie tej pierwszej książki musiała trochę poczekać ;)

      Usuń
  5. "I nie było już nikogo" to moje pierwsze (i jak na razie jedyne) spotkanie z Królową Kryminałów, ale na pewno sięgnę jeszcze po inny utwór, który stworzyła Christie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory "I nie było już nikogo" pozostaje w czołówce książek Christie, jakie przeczytałam ;)

      Usuń
  6. Mam już za sobą dwa udane spotkania z tą autorką i z pewnością nie były one ostatnie. Nie wiedziałam, która tak naprawdę jest pierwszą w jej dorobku. Dobrze wiedzieć :) Książkę z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy tylko się dowiedziałam, że ta jest pierwsza to od razu chciałam ją przeczytać ;)

      Usuń
  7. Koniecznie muszę przeczytać, bardzo zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię wątki biograficzne w powieściach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) I jeszcze bardziej lubię ich szukać, gdy wiem coś więcej na temat autora :)

      Usuń
  9. Duet Christie i Poirot... i już wiadomo, że będzie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie i zaskakująco ;) Poirot zawsze potrafi zadziwić swoim tokiem myślenia :)

      Usuń
  10. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki ale w tym roku to zmienię (mam jedną z jej książek jako lekturę) więc jeżeli tylko się wciągnę to chętnie poznam więcej dzieł, to pozycja, którą opisujesz na swoim blogu wydaje się ciekawa :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała mieć książkę Christie jako lekturę w szkole :)

      Usuń
  11. Podobała mi się, aczkolwiek obyło się bez szału. W każdym razie mam ochotę znów sięgnąć po jakąś z książek Christie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham powieści Christie, ale jak na razie za mną ok.20, a to wciąż za mało. ;) Dawno nie czytałam, a ten mnie zaintrygował, szczególnie przez ten malutki wątek biograficzny. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również przeczytałam mniej więcej 20 (choć wydaję mi się, że trochę mniej, niż więcej ;))

      Usuń
  13. A ja nie potrafię się zakochać w Christie. Próbowałam, ale chyba jeszcze nie czas.
    Za to powiem Ci, że piękny wystrój bloga zastałam :) Bardzo, bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pierwsze spotkanie wybiorę "12 prac Herkulesa", bo już czeka na półce, ale jeśli twrczość Christie mi się spodoba, ten tytuł pewnie też wpadnie w moje łapki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Akurat jestem miłośniczką twórczości Christie, dlatego zawsze z wielką chęcią sięgam po kolejne książki z Poirotem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. I znowu Christie... A ja ciągle się wzbraniam żeby sięgnąć po jej książki ;). Choć na półce czekają i kuszą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod każdym słowem mogę się podpisać. Ale spokojnie, kiedyś przyjdzie ich kolej ;))

      Usuń
  17. Całkiem niedawno zapoznałam się z twórczością pani Christie i... nie żałuję! Zaczęłam od Morderstwa w Orient Expressie i chyba lepiej wybrać nie mogłam. ;) A Poirotem byłam zachwycona już wcześniej, bo oglądałam serial.

    OdpowiedzUsuń