piątek, 30 października 2015

Z. Białas, Tal


Źródło
            20-lecie międzywojenne, tak jak każda epoka, nie było wolne od głośnych procesów, które elektryzowały i interesowały opinię publiczną. Do najgłośniejszych spraw tamtego okresu można zaliczyć proces Rity Gorgonowej, jak również sprawę Pawła Grzeszolskiego, którego oskarżono o otrucie żony i dwójki dzieci. Zbigniew Białas wziął na warsztat właśnie sprawę Grzeszolskiego. Na podstawie relacji prasowych z lat trzydziestych XX wieku, próbuje zrekonstruować wydarzenia, które tak interesowały ówczesną opinię publiczną.

            „Tal” opowiada o życiu Pawła Grzeszolskiego – inżyniera, męża i ojca dwójki dzieci. Małżeństwo państwa Grzeszolskich nie wyróżniało się niczym szczególnym. Owszem, kłótni nie brakowało, ale jak stwierdziliby to sąsiedzi małżeństwo nie było młode, toteż kłótnie, czy brak serdeczności nie były niczym szczególnym. Pewnego dnia jednak, Anna, żona Pawła Grzeszolskiego, zapada na zdrowiu i w niedługim czasie umiera. Rodzina kobiety od razu zaczyna rozsiewać plotki, że to mąż otruł żonę. Jakby tego było mało, w niecały rok po śmieci matki zaczynają chorować dzieci. Najpierw umiera syn, później córka. Od tego momentu dla wszystkich staje się jasne, że to Grzeszolski otruł dzieci, by móc ożenić się ze swoją znacznie młodszą kochanką.
            Jak było naprawdę? Czy odpowiedzialnym za śmierć dzieci był ojciec, który bardziej cenił sobie życie z kochanką, niż rodzicielstwo, czy też ciotka bliźniaków, która była najbardziej zagorzałą oskarżycielką Grzeszolskiego, choć wcześniej nie marnowała okazji, by usidlić szwagra? Zbigniew Białas stanął przed trudnym zadaniem przedstawienia wydarzeń, które stanowiły niejasność nawet dla sądu. Proces był poszlakowy, dowodów na to, że dzieci truł ojciec nie było, jednak to, że dzieci ktoś otruł talem stwierdzono z całą pewnością. Autor świetnie opisał atmosferę, która tworzyła się wokół całej sprawy. Od niewinnych sugestii i plotek, po oskarżenia przed sądem i przeświadczenia całej lokalnej społeczności o winie ojca.
            Białas nie odpowiada na pytanie czy Grzeszolski był winny. Sami musimy do tego dojść. Otrzymujemy pełnowymiarowy portret człowieka, który został oskarżony o zamordowanie swoich dzieci, którego rodzina zmarłej żony szykanowała na każdym kroku, a on sam z szanowanego obywatela stał się osobą wyłączoną ze społeczeństwa. Jednak autor nie skupił się jedynie na głównym bohaterze. Świetnie wykreowana została również ciotka zmarłych dzieci – kobieta niedająca sobie w kaszę dmuchać, która zawsze stara się przedstawić siebie w jak najlepszym świetle, a szwagra i jego kochankę w jak najgorszym.
            Jeżeli lubicie historie oparte na faktach, które kryją w sobie ziarno niepewności i pewne niejasności, to „Tal” powinien Wam się spodobać. Książka wyróżnia się wyrazistymi bohaterami, a także świetnie uchwyconą atmosferą lat 30. XX wieku. Sprawa Grzeszolskiego do dnia dzisiejszego pozostaje owiana tajemnicą i wydaje się, że dojście do prawdy jest już niemożliwe. „Tal” daje nam możliwość poznania prawdopodobnej wersji wydarzeń, ale pamiętajmy, że to tylko jedna z możliwości. Jedna, ale za to przedstawiona w naprawdę ciekawy sposób.
Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu MG.

Tytuł: Tal
Autor: Zbigniew Białas
Wydawnictwo: MG, 2015
Strony: 304
Ocena: 4/6

Inne książki autora:
Z. Białas, Korzeniec
Z. Białas, Puder i pył

13 komentarzy:

  1. Czytałam i pamiętam atmosferę osaczania Grzeszolskiego, choć i on nie był postacią kryształową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że Grzeszolski nie był kryształowy. Moim zdaniem autor bardzo dobrze uchwycił go, jako postać niejednoznaczną, którą można ocenić w dwojaki sposób.

      Usuń
  2. Czy cały proces wzajemnego oskarżania i dochodzenia prawdy jest przedstawiony w zbeletryzowanej wersji, czy bardziej jako literatura faktu? Nawiasem mówiąc, nigdy o tej rodzinie nie słyszałam, ale faktycznie, brzmi naprawdę ciekawie i...mrocznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literaturą faktu bym tej książki nie nazwała, raczej zbeletryzowana forma ;)

      Usuń
  3. Nie wierzę, że mógł otruć żonę i dzieci... Niestety, nie przeczytam tej książki, bo jest dla mnie zbyt drastyczna. Już sama Twoja recenzja sprawiła, że mam gęsią skórkę... :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam ale chętnie to zmienię. Lubię literaturę opartą na faktach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaję, że książka niezwykle mnie zaciekawiła. A fakt, że historia jest oparta na faktach dodatkowo zachęca mnie do sięgnięcia po tą pozycję. W wolnej chwili na pewno się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisuję! Myślę, że może mi się spodobać! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwykle czytuję książki osadzone w czasach współczesnych, ale za to lubię książki oparte na faktach. "Tal" brzmi trochę przerażająco, ale może się skuszę ;). Muszę to przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce słyszę po raz pierwszy i od razu wiem, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w planach, na pewno ;)


    P.S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń