niedziela, 26 kwietnia 2015

P. Carey, Oskar i Lucynda


 
Źródło
          
Co może łączyć biednego, anglikańskiego pastora i bogatą, młodą kobietę, która nie boi się podążać własną ścieżką? Na pozór nic, ale oboje mają pewną słabość - zamiłowanie do hazardu. Oboje pochodzą z różnych środowisk, obracają się w zupełnie różnym kręgu towarzyskim, różnią się pod względem podejścia do życia, jak i charakteru. Jednak kiedy ich drogi skrzyżowały się na statku płynącym do Australii stało się jasne, że tych dwoje idealnie pasuje do siebie przy stole do gry w karty.



            „Oskar i Lucynda” to opowieść, która przenosi czytelnika do XIX wieku, do Europy i Australii. Do czasów, kiedy kobieta chodząca w spodniach stawała się obiektem skandalu towarzyskiego, a duchowny, który głosi kontrowersyjne kazania był zsyłany na zapominaną przez Boga i ludzi plebanię. Peter Carey stworzył historię, która bawi, zaskakuje i niewyobrażalnie wciąga. Życie Oskara i Lucyndy to pasmo przygód, niespodziewanych wypadków i różnych oblicz losu. „Raz na wozie, raz pod wozem” tak można określić życie tych dwojga.
            Niezaprzeczalnym atutem książki są wyraziści bohaterowie. Zarówno Oskar, jak i Lucynda to bohaterowie z kategorii tych, obok których trudno przejść obojętnie. Niebanalni, podążający własną ścieżką, wyróżniający się na tle innych. Blady, rudowłosy i nerwowy Oskar, który za sprawą świątecznego puddingu wyrzekł się wiary swojego ojca. To zdecydowanie mój faworyt i  jeżeli poznacie tę książkę to będziecie wiedzieć dlaczego. Z jednej strony wydaje się zupełnie nieprzygotowany do życia, oderwany od rzeczywistości, niepasujący do żadnego miejsca i wyglądający jak strach na wróble, a z drugiej inteligentny, uczuciowy i wytrwale dążący do celu. A Lucynda? Uparta, wyzwolona i pewna siebie młoda kobieta, która nie boi się tego, co pomyślą o niej inni. Oprócz tej dwójki w książce znajdziemy również całą masę innych postaci, które w połączeniu z Oskarem i Lucyndą dają mieszkankę wybuchową.
            Carey stworzył książkę, która świetnie oddaje klimat XIX wieku. Panujące wówczas obyczaje i rozrywki. Autor przenosi nas do domu anglikańskiego pastora, na tory wyścigów konnych, na pokład luksusowego statku, do huty szkła, a także w głąb australijskiej dżungli. W trakcie czytania jesteśmy świadkami tego, do czego może doprowadzić hazard. Wyścigi konne, poker i inne gry karciane są początkowo świetną rozrywką, jednak z czasem stają się sposobem na życie. A wszystko to jest podane w bardzo zabawnej i ciekawej formie, co sprawia, że lektura tej książki jest świetnie spędzonym czasem. Cóż jeszcze mogę dodać? To było moje drugie spotkanie z tym autorem i po raz drugi się nie zawiodłam.

Tytuł: Oskar i Lucynda
Autor: Peter Carey
Wydawnictwo: Wielka Litera, 2015
Strony: 608
Ocena: 5/6

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

Inne książki autora:
P. Carey, Parrot i Olivier w Ameryce

26 komentarzy:

  1. bardzo ładna okładka! :)
    i hazardzie jeszcze nie czytałam, ale chęcią to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezłe tomiszcze:) Ale to książka utrzymana w stylu, który zdecydowanie cenię w powieściach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam przenosić się w czasie, więc powieść jest w moim guście ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) A w tym wypadku to się udało i naprawdę można było poczuć XIX-wieczny klimat :)

      Usuń
  4. Fabuła wydaje mi się niebanalna, ale tym co przekonuje mnie szczególnie są wyraziści bohaterowie - chętnie ich poznam bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że polubisz Oskara tak jak ja ;)

      Usuń
    2. Również mam taką nadzieję :)

      Usuń
  5. Lubię takie książki, w których można wrócić do dawnych czasów :) Dobrze, że autor oddał dobrze ich klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pod tym względem nie zawiodłam :) Mam nadzieję, że i Ty będziesz zadowolona :)

      Usuń
  6. Brzmi intrygująco, w dodatku okładka jest obłędna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, okładka jest naprawdę świetna. A warto dodać, że bardzo dobrze komponuje się z treścią książki :)

      Usuń
  7. Niebanalni bohaterowie zawsze mnie przyciągają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Temat zdecydowanie dla mnie. Myślę, że chętnie zapoznam się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przekonałaś mnie, chętnie przeczytam!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka zapowiada się super. Uwielbiam klimaty XIX wieku i bardzo chciałabym przeczytać "Oskar i Lucynda". Poza tym jestem strasznie ciekawa postaci pastora :))
    A okładka jest na prawdę cudowna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pastor jest świetny! On jest tak niezgrabny i nieporadny życiowo, że aż zabawny ;)

      Usuń
  11. Jaka ładna okładka! Myślę, że przeczytam kiedyś tę książkę, bo czuję się zaintrygowana :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm, chyba wolę jednak książki utrzymane w klimacie XXI czy XX wieku, ale okładka świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze przyjemności poznać twórczości tego autora, ale kiedy nadejdzie okazja, to chętnie przeczytam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O kurcze, ale świetna okładka ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapowiada się cudownie,Twoja recenzja to potwierdza..Warto przeczytać :)
    PS:608 stron ? Nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, całkiem nieźle się zapowiada :D

    PS: Piątka za Christie! :)

    OdpowiedzUsuń