czwartek, 20 kwietnia 2017

M. Siembieda, 444 (recenzja przedpremierowa)


Źródło

            Istnieje proroctwo, które mówi, że co 444 lata, począwszy od roku 1000, na świecie pojawią się czterej wybrańcy, którzy będą w stanie pojednać chrześcijaństwo z islamem. Wybraniec będzie pochodził z królewskiego rodu, jego rodzice będą wyznawcami dwóch różnych religii, a na czole będzie miał znamię w kształcie czwórki. Pewnego dnia o proroctwie dowiaduje się Jan Matejko, a jego dzieło, „Chrzest Warneńczyka”, stanie się kluczem do zrozumienia proroctwa dla późniejszych pokoleń. Problem jednak w tym, że obraz ten zostaje skradziony i staje się najbardziej poszukiwanym dziełem sztuki w Polsce, a próby jego odnalezienia podejmuje się prokurator IPN Jakub Kania.

            „444” Macieja Siembiedy to książka z dużym potencjałem. Mamy zagadkę z przeszłości, wątek zderzenia dwóch religii, przystojnego i błyskotliwego głównego bohatera, niebezpieczną organizację działającą od wieków oraz tajemnice obrazu Jana Matejki. Autor zaprasza nas na wycieczkę w przeszłość i przyszłość. Rozdziały dotyczące teraźniejszości są przeplatane wydarzeniami dziejącymi się w X, XV, XIX wieku, w czasach PRL-u, by na sam koniec odwiedzić rok 2332. Autor bardzo zręcznie przeplata wątki historyczne z fabułą swojej powieści. Losy bohaterów pokazują, że historia jest żywa i może wpłynąć na życie współczesnych ludzi.
            W związku z tym, że uwielbiam czytać książki, w których autorzy sięgają po wątki historyczne, to lektura „444” była dla mnie niezmiernie ciekawa. Władysław Warneńczyk, Jan Matejko, car Aleksander, to tylko niektóre z postaci, które będziemy mogli podejrzeć w czasie czytania. Głównym bohaterem jest jednak Jakub Kania – prokurator IPN, który ma na swoim koncie sporo sukcesów i który uparcie dąży do rozwiązania zagadki obrazu Jana Matejki. Nie jest to jednak jeden z tych bohaterów, którzy irytują swoją doskonałością. Prokuratora Kanię naprawdę idzie polubić i bardzo szybko zaczyna mu się kibicować. Jedne, do czego mogę się przyczepić, to wątek miłosny (jak dla mnie zbyt oczywisty), ale wiem, że niektórym przypadnie to do gustu.
            Podsumowując, jeżeli macie ochotę na książkę, która Was wciągnie od pierwszych stron i będzie trzymać w napięciu do ostatniego rozdziału, to „444” będzie dobrym wyborem. Jeśli lubicie historyczne zagadki, odwołania do przeszłości, tajemnicze proroctwa i obrazy Jana Matejki, to nie macie się nad czym zastanawiać. Sprawdźcie, czy starożytna przepowiednia ma szansę się wypełnić i kim są wybrańcy, którzy mogą pojednać dwie religie. 

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera.

Tytuł: 444
Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Wielka Litera, 2017 (PREMIERA 26.04.2017)
Strony: 560
Ocena: 4,5/6

5 komentarzy:

  1. hej, Twoj wpis zachęcil mnie bardzo! postanowilam ze przekartkuję sobie te ksiazkejak juz bedzie w sprzedazy stacjionarnej i wtedy zadecyduje, ale z opisu wynika ze to ksiazka wmoim guscie, lubie takie historyczne kryminały z konkretną akcją :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeśli zdecydujesz się na lekturę, to będziesz zadowolona. Ja przeczytałam tę książkę z dużą przyjemnością :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł na fabułę!!! Nigdy się z niczym podobnym nie spotkałam, a że też bardzo lubię takie książki to chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie książki gdzie prawda przeplata się z fikcją. Z opisu bardzo przypomniało mi "Bezcennego" Miłoszewskiego :)
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, tez bym z chęcią przeczytala, może będzie jakiś konkurs ?:) a tak serio to zamowie sobie w empiku, jutro premiera to pewnie się ksiązka rozejdzie jak świeże bułeczki!

    OdpowiedzUsuń