niedziela, 15 lutego 2015

K. Herbert, Córka polarnika


Źródło
            Grenlandia, czyli największa wyspa na świecie, która w zdecydowanej większości jest pokryta lodem przez dwa lata była domem dla Kari Herbert. Gdy dziewczynka miała dziesięć miesięcy jej rodzice postanowili przeprowadzić się na Grenlandię. Jej rodzina spędziła dwa lata pośród społeczności Eskimosów polarnych, prowadząc ich tryb życia i mieszkając w małej, skromnej chatce. Jednak nie była to decyzja szaleńców, którzy nie znając klimatu i warunków życia na Arktyce wyprawili się tam z małym dzieckiem. Ojcem Kari był sir Wally Herbert – podróżnik i odkrywca, który jest ważną postacią w historii wypraw polarnych. Teraz, po latach rozłąki z Grenlandią, Kari postanawia wrócić w miejsce, gdzie spędziła wczesne dzieciństwo i  zobaczyć co zostało z tego, co pamięta o Grenlandii.
            „Córka polarnika” to książka, która łączy przeszłość i teraźniejszość. Autorka poprzez swoje wspomnienia o czasach, gdy mieszkała wśród Eskimosów, stara się zrozumieć współczesnych mieszkańców Grenlandii. Herbert obserwuje jak współczesny świat wkrada się do tego odległego i surowego miejsca. Wiele z tego, co kobieta pamiętała jako dziecko przeszło już do tradycji i historii. „Dobra” dzisiejszego świata (alkohol, amerykańskie filmy, pornografia, importowane towary) sprawiają, że na Grenlandii takie problemy jak alkoholizm, przemoc domowa czy życie na koszt państwa stają się rzeczą nagminną.
            Z drugiej strony książka jest kopalnią wiedzy na temat wierzeń, tradycji i życia Eskimosów polarnych. W trakcie lektury możemy dowiedzieć się o ich stosunku do zwierząt, na które polują, jak wyglądało życie w czasie największych mrozów oraz jaką pozycję w społeczeństwie miał szaman. Autorka przybliża nam konstrukcję igloo oraz sposoby obchodzenia się z psami husky. To, że niektóre tradycje zanikają jest rzeczą przykrą, ale naturalną, ale Herbert udało się załapać na letni obóz i tradycyjne polowanie na narwale, gdzie lokalna społeczność porzuca nowoczesne domy i przez krótki czas żyje tak, jak ich przodkowie.
            „Córka polarnika” to nie tylko książka o tym, jak zmieniła się Grenlandia i jej mieszkańcy na przestrzeni kilkudziesięciu lat, ale także o odbudowywaniu relacji. Gdy mała Kari mieszkała z rodzicami na Grenlandii nawiązała wiele przyjaźni z tamtejszymi dziećmi i dorosłymi, teraz próbuje te znajomości odnowić. Ze znajomością podstawowych słów i zwrotów w lokalnym języku nie jest to jednak proste. Widzimy jak po przyjeździe trudno jest autorce odnaleźć się wśród dorosłych przyjaciół z dzieciństwa, jednak z czasem te lody topnieją i wraz z Herbert możemy lepiej poznać współczesnych Grenlandczyków.

Tytuł: Córka polarnika. Zapiski z krańca świata
Autor: Kari Herbert
Wydawnictwo: Carta Blanca, 2012
Strony: 408
Ocena: 4,5/6

24 komentarze:

  1. Zazwyczaj omijam podobne książki, ale ta mnie zaciekawiła :D Będę miała ją na oku i upoluje jak tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei bardzo lubię takie książki i chętnie po nie sięgam :) Cieszę się, że udało mi się Cię zaciekawić :)

      Usuń
  2. Książka jak najbardziej w moim guście, bardzo chcę ją przeczytać :)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O czytałam to kilka lat temu, pamiętam, że sporo się dowiedziałam z tej książki :) A teraz mam pod łapką "Żony polarników" tej samej autorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda pod łapką jeszcze nie mam, ale zdecydowanie w najbliższych planach :) Pani Herbert zaciekawiła mnie życiem na Grenlandii i chętnie przeczytam jej drugą książkę ;)

      Usuń
    2. Nie dziwię się :) Od razu zaczęłam na nią polowac po tej pierwszej :) Ale zaskakujące jest to, że mam ją już ładnych kilka miesięcy i ciągle się za nią nie zabrałam. Ech, jakbym na kolejną zimę czekała :D

      Usuń
    3. Zgadzam się, że zima to chyba najlepsza pora na czytanie książek o Grenlandii ;) Coś mi się zdaje, że też poczekam z "Żonami..." do kolejnej zimy ;)

      Usuń
  5. Ale mnie zaintrygowała ta książka! Nie wyobrażam sobie życia w zimnie, bo nienawidzę zimy, a tu cała rodzina dobrowolnie wybiera tak trudne warunki... Na pewno kiedyś sięgnę po tę książkę, bo bardzo ładnie ją zareklamowałaś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się Cię zaciekawić :) Ja z kolei zimę uwielbiam i chętnie sięgam po takie "mroźne" lektury ;)

      Usuń
  6. Ciekawy tytuł i choć zwykle nie sięgam po wszelkie książki - dokumenty/ literaturę faktu, to w przypadku tej książki naprawdę mogłabym zrobić wyjątek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo książka dotyka bardzo ciekawych tematów i jest napisana w bardzo przystępny sposób :)

      Usuń
  7. O super! Czytałam tylko jedną czy dwie ksiażki z tematem Eskimosów i strasznie chciałabym więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyną książką jaką czytałam w tym temacie była ta pod tytułem "Anaruk, chłopiec z Grenlandii", którą 'pani' zadała nam chyba w czwartej klasie. Aż wstyd się przyznać, że moje wiedza o tej wyspie opiera się tylko na książce dla dzieci.
    Po 'Córkę polarnika' chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz, ja też czytałam w szkole "Anaruka..." a kompletnie o nim zapomniałam! Chyba przydałaby się powtórka z rozrywki, skoro teraz mam trochę większą wiedzę na temat Grenlandii ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię tę książkę. Na półce czekają jeszcze "Żony polarników" tej samej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Żony polarników" mam już w planach i mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się je zrealizować ;)

      Usuń
  10. Książka kompletnie nie z mojej bajki, ale historia życia na Grenlandii ciekawi. Eskimosi byli dla mnie zawsze tylko opatulonymi ciepło ludźmi mieszkającymi w igloo, więc poznanie ich wierzeń mogłoby być intrygujące. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tak samo, dlatego tak chętnie przeczytałam tę książkę. Idzie się z niej dowiedzieć naprawdę wiele :)

      Usuń
  11. Tym razem nie jest to książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiele wiem o mieszkańcach tej części świata,a że lubię poznawać świat z chęcią sięgnę po "Córkę polarnika" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie mogę się przemóc do czytania książek podróżniczych, więc sobie odpuszczę. Przynajmniej niewiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj...przynajmniej na razie miało być;]

      Usuń
  14. Bardzo mnie cieszy ta recenzja, bo książkę mam, jeszcze nie czytałam i sądząc z tego opisu - powinna mi się bardzo spodobać :).

    OdpowiedzUsuń