poniedziałek, 22 września 2014

J. Picoult, Bez mojej zgody


Źródło: http://www.proszynski.pl/
            Czasami sięgam po książki, o których przeczytanie nigdy bym się nie posądziła. Romanse, powieści obyczajowe czy książki fantastyczno-naukowe to zwyczajnie nie moja bajka. Niekiedy jednak robię wyjątek i w moje ręce przypadkowo wpada powieść Jodi Picoult. Dawno temu widziałam film na podstawie książki „Bez mojej zgody” i postanowiłam, że kiedyś sięgnę po pierwowzór.

            Jest to historia rodziny, która zmaga się z wielkim nieszczęściem – chorobą dziecka. Kate zachorowała na białaczkę w wieku dwóch lat, by ją ratować rodzice postanowili, że w ich rodzinie pojawi się kolejne dziecko – idealny dawca dla Kate. Tak powstała Anna. Powstała, bo została poczęta za pomocy in-vitro przy porozumieniu z genetykiem, który wybrał idealnie zgodną z organizmem Kate komórkę. Anna od początku swojego życia była dawcą dla swojej starszej siostry. Krew pępowinowa, limfocyty, szpik kostny, a teraz miała oddać jej nerkę. Jednak 13-letnia dziewczynka ma już dość bycia jedynie dodatkiem dla siostry. Za każdym razem gdy Kate trafia do szpitala, Anna też tam musi być. Głównym zmartwieniem rodziców jest choroba Kate i wyszukiwanie sposobów na przedłużenie jej życia. Pozostała dwójka dzieci – Jessie i Anna wydają się być na drugim planie. W związku z tym Anna postanawia wynająć prawnika i pozwać rodziców do sądu o prawo o samostanowieniu o własnym ciele. Ta decyzja wywraca całe życie rodziny do góry nogami.

            Jodi Picoult stworzyła historię, która porywa i rzuca nas w wir emocji, których w książce nie brakuje. Świetnie wykorzystany pomysł i sposób, w jaki autorka opowiada tę historię tworzą książkę, którą trudno odłożyć na miejsce w trakcie czytania. Historię Anny i jej rodziny poznajemy z perspektywy kilku narratorów – samej Anny, jej adwokata, kuratorki sądowej, Jessiego i rodziców – Sary i Briana. Od razu rzuca się brak perspektywy Kate – mimo, że cała historia toczy się w zasadzie koło niej, to widzimy ją tylko oczami innych bohaterów. W związku z tym Kate była dla mnie trochę obca i większą dawką sympatii darzyłam jej rodzeństwo.

            Jednak książka nie porusza jedynie problemu białaczki. Jest to również historia nastoletniego Jessiego, który nie znajdując wsparcia u rodziców staje się chłopakiem z problemami, któremu kolejne aresztowanie już niestraszne. Chłopak zdaje sobie sprawę, że czegokolwiek by nie zrobił to i tak Kate jest na pierwszym miejscu w rodzinie. Jest to też historia Anny, która jest rozdarta pomiędzy uczuciem do siostry, którą szczerze kocha i nie wyobraża sobie bez niej życia, a pragnieniem realizacji własnych marzeń. Za każdym razem, gdy dziewczyna chce zrobić coś dla siebie, to choroba jej siostry jej w tym przeszkadza. Sara, czyli mama całej tej trójki to kobieta, która zostaje postawiona w sytuacji bez wyjścia. Musi wybierać pomiędzy życiem starszej córki, a szczęściem młodszej. Musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy permanentne wykorzystywanie Anny jako dawcy dla Kate jest właściwe. Przed takim samym wyborem musi stanąć Brian, czyli ojciec. Choć wydaję mi się, że dla niego to taki wybór pomiędzy sercem a rozumem – sercem jest za Kate, choć doskonale rozumie Annę. Mamy również poboczny wątek miłosny pomiędzy adwokatem a kuratorką sądową, który swymi korzeniami sięga daleko w przeszłość, ale ten wątek był dla mnie najmniej potrzebny i strasznie mnie irytował.        

            Podsumowując, jeżeli macie ochotę na piękną i wzruszającą historię o rodzinie, która pomimo trudności stara się trzymać razem to „Bez mojej zgody” jest właśnie dla was. I na koniec chciałabym podziękować mojej siostrze, która namówiła mnie do przeczytania tej książki. Bez jej uporu pewnie bym tego nie zrobiła za szybko :)

Tytuł: Bez mojej zgody
Autor: Jodi Picoult
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2007
Ocena: 5,5/6

35 komentarzy:

  1. Dawno temu widziałam film, ale na książkę też mam chęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dokładnie taką samą sytuację - widziałam film i choć było to dawno temu to książka za mną chodziła ;)

      Usuń
  2. Czytałam tę powieść. Piękna i wstrząsająca zarazem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam książkę i widziałam film. Jest po prostu wstrząsająca, a psychika bohaterów ukazana naprawdę niesamowity sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ta autorka bardzo dobrze oddaje emocje bohaterów.

      Usuń
  4. ojeju uwielbiam film.
    muszę jak najszybciej sięgnąć po książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z pierwszych książek tej autorki, którą przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest pierwsza książka tej autorki, po którą sięgnęłam :)

      Usuń
  6. Nie jestem pewna, czy oglądałam film, ale z pewnością już gdzieś słyszałam o tej historii. Niemniej jednak książka bardzo zachęcająca, chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka jest rewelacyjna ! Przeczytałam ją w 2 dni :) Mnie akurat denerwowała postawa Sary, która nie brała pod uwagę zdania Anny i wszystko robiła z myślą o Kate. Wątek pomiędzy adwokatem a kuratorką sądową w ogóle mi nie przeszkadzał, a nawet mi się podobał :) Mam nadzieje, że przeczytasz więcej książek tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zwróciłam uwagę na ten aspekt zachowania Sary, ale to dotyczyło chyba każdej osoby z rodziny :)
      Pewnie przeczytam, gdy siostra nadal będzie mi je podsuwać ;)

      Usuń
    2. W takim razie czekam na kolejne recenzje :)

      Usuń
  8. Film oglądałam i naprawdę jest to bardzo wzruszająca historia, co prawda książki nie czytałam, ale któregoś dnia to nadrobię, bo już od jakiegoś czasu mam chęć sięgnąć po twórczość Picoult :)

    Pozdrawiam,
    http://booksofmeworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie do przeczytania tej książki skłoniła nie tyle chęć poznania twórczości pani Picoult, co ciekawość po obejrzeniu filmu, który przez kilka lat siedział mi w głowie ;)

      Usuń
  9. Już od jakiegoś czasu przymierzam się do lektury tej powieści - lubię trudną tematykę w literaturze, a wiem, że Jodi Picoult jest w stanie świetnie opisać emocje bohaterów i ich relacje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie czytałam, ale przypominam sobie film... Rzeczywiście, to dobry pomysł - sięgnąć po pierwowzór. Tym bardziej, że autorki ciągle nie znam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to było pierwsze spotkanie z autorką i również zaczęłam od filmu ;)

      Usuń
  11. Nie czytałam tej książki, ale oglądałam film. Przyznam się szczerze, że był bardzo wzruszający, jednak nie porwałabym się, aby obejrzeć go drugi raz. Po książkę nie wiem czy sięgnę, nie lubię, gdy lektura sprawia, że jestem przygnębiona, a na pewno tak by się stało po tej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc mimo, że zakończenie nie można nazwać happy endem, to książka nie jest przygnębiająca, ale po prostu wzruszająca :)

      Usuń
  12. Oczywiście słyszałam o tej pozycji już parokrotnie. Jak na nią trafię to z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpierw czytałam, potem oglądałam. I tak myślę, że książka bardziej mnie poruszyła i zapadła w serce. Chociaż film też wzruszał. Przez dlugi czas ta książka pozostawała dla mnie najlepsza powieścią tej autorki. W miarę poznawania jej twórczości to się lekko zmieniło, ale nadal jest w czołówce. Tyle emocji! I tak bardzo bylo mi zal tej małej dziewczynki, której życie było podyktowane chorobą siostry. I ta jej determinacja w walce o siebie, o własne ja, o swoje decyzje. Niesamowicie mocno uderzało to w moją duszę. Piękna, mądra, refleksyjna historia, która odciska bardzo mocny ślad w sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się całkowicie, że książka odciska ślad w sercu. Choć ja nie mogę odnieść tego tytułu do innych książek Picoult, bo ich jeszcze nie czytałam. Z upływem czasu pewnie to się zmieni :)

      Usuń
    2. Jeśli się zmieni to jestem bardzo ciekawa Twoich wrażeń i idczuć z lektur. I tego, czy Twoje wybory najlepszych jej książek będą podobne do moich :)

      Usuń
  14. Czytałam jakiś czas temu, wywołała we mnie ogromne emocje ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Bez mojej zgody" miałam przyjemność tylko oglądnąć ekranizację, ale bardzo bardzo mnie poruszyła. Picoult ma to do siebie, że często porusza bardzo ciężkie tematy wywołujące rozterki co jest moralne a co jest etyczne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mhm... Jodi Picoult zawiodła mnie jedną pozycją i tym samym zniechęciła mnie do dalszego poznawania jej twórczości, jednakże chyba tym razem zrobię wyjątek :) Ta powieść może przypaść mi do gustu. Historia ciekawa, jednak obawiam się tego wątku adwokata z kuratorem... Hmmm zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wątek był dla mnie najsłabszy, a może i nawet niepotrzebny... Ale to moja opinia - wiem, że niektórym się podobał ;)

      Usuń
  17. Wiem, że to pewnie świetna książka i od lat zastanawiam się nad jej przeczytaniem, ale ta tematyka mnie po prostu przeraża. Zbyt emocjonalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko ja jestem takich tchórzem i (zazwyczaj) unikam tego rodzaju tematyki. ;) Zastanawiam się nad obejrzeniem ekranizacji, bo lubię Abigail Breslin (podobała mi się w "Małej Miss"), a w razie czego po prostu wyłączę lub będę zamykać oczy (tak, czasem przewijam też w filmach sceny szpitalne). ;)

      Usuń
  18. Dzięki tej książce Jodi zdobyła rozgłos, a powiem szczerze, że czytałam lepsze jej autorstwa... Ale nie jest zła ;) mam na półce

    OdpowiedzUsuń
  19. Już wiem, dlaczego dotąd nie czytałam Picoult, nikt mnie nie umiał zachęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O nie! A ja jeszcze nie znam tej książki!! :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie chciałabym zamienić się miejscami z bohaterami. Muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam tę książkę, ale polecam Ci też Dziewiętnaście minut. Mocna pozycja z refleksją w tle.

    OdpowiedzUsuń