![]() |
| Źródło: http://www.noir.pl/ |
Moje
zamiłowanie do kryminałów nie jest już chyba dla nikogo nowością. Pełna nadziei
przystąpiłam, więc do czytania „Sezonu łowieckiego”, który zgodnie z
zapowiedzią wydawcy miał być „jednym z najciekawszych włoskich kryminałów
historycznych ostatnich lat”. Cóż… w mojej opinii to nie jest ciekawy kryminał.
Nawet nie wiem, czy można tam się doszukać elementów kryminału. Co prawda, z
włoskimi kryminałami nie mam często do czynienia i nie potrafię odnieść się to
innych pozycji, jednak i tak czuję się zawiedziona.
Akcja
toczy się w XIX wieku w małym miasteczku na Sycylii. Pewnego dnia do miasta
przybija statek, z podkładu którego schodzi nieznajomy. Po krótkim śledztwie w
miasteczku okazuje się, że nieznajomy ma zamiar otworzyć tu aptekę i osiedlić
się na stałe. Wszystko przebiega dobrze i nagle dom, w którym mieszka rodzina pewnego
markiza, zaczynają nawiedzać nieszczęścia. Raz, za razem umierają kolejni
przedstawiciele rodu. W międzyczasie otrzymujemy także opis romansu markiza z
żoną jednego ze swoich zarządców i próby spłodzenia męskiego potomka. Szczerze
mówiąc, nie wiem co jeszcze mogłabym napisać o akcji książki. Dodam jeszcze, że
książka ma mniej niż 200 stron, więc czyta się ją naprawdę szybko.
Prawie
przez całą lekturę nie mogłam dojść to tego, o czym tak naprawdę jest ta
książka. Czy o romansach markiza, ciężkim życiu jego rodziny, którą nawiedzają
coraz to nowe nieszczęścia, czy o nowoprzybyłym aptekarzu, który okazuje się jednak
nie tak całkiem nowoprzybyły? Ostatni rozdział to wszystko wyjaśnia, jednak
wolałabym wiedzieć wcześniej jakimi torami biegnie akcja. Z drugiej strony nie
mogę oceniać książki, jaką jedną z gorszych jakie czytałam, bo mimo naprawdę małej
liczby stron, zdarzały się fragmenty, które były całkiem zabawne i wywoływały
uśmiech. Samą książkę czyta się bardzo szybko, a mała liczba stron nie pozwala
się nudzić. Zakończenia także nie zaliczam do najgorszych. Podobało mi się
miejsce i czas akcji oraz niektórzy bohaterowie (jak np. ksiądz), mimo tego,
moim zdaniem, kryminał to, to nie jest. Jeżeli ktoś chce przeczytać, coś
lekkiego, tak na raz, dla rozluźnienia i lubi XIX-wieczną Sycylię, to może
spróbować z „Sezonem łowieckim”, jednak jeżeli ktoś nastawia się na dobry
kryminał to raczej nie polecam.
Tytuł: Sezon łowiecki
Autor: Andrea Camilleri
Wydawnictwo: Noir sur Blanc, 2014
Ocena: 3/6
